Reklama

Rozmowa z Julią Tomczyk o tańcu, wsparciu i inspiracjach...

W czasie „VII Spotkania z bohaterami miasta szytego na mirę”, moim gościem była nastolatka Julia Tomczyk. Niewątpliwie jest ona zwyczajną / niezwyczajną bohaterką. Ta mrągowianka, startuje w różnych konkursach tanecznych w całym kraju i wraz ze swoimi koleżankami zrzeszonymi w Młodzieżowym Domu Kultury w Mrągowie przywozi liczne nagrody oraz trofea zarówno indywidualne jak i grupowe. Poniżaj przytaczam fragmenty naszego wywiadu.

***

Julia, inspirujesz mnie w kilku rzeczach. Jesteś pogodną, uśmiechniętą dziewczyną. Podziwiam twoją determinację i poświęcenie w tym, co robisz, dla rozwoju swojej pasji. Oczywiście chodzi tu o taniec. Jak to się stało, że zaczęłaś tańczyć?

Reklama

- Myślę, że to się zaczęło bardzo wcześnie, od małego, bo ja już tańczę dziesięć lat. Kiedyś miałam pragnienie tańca, ale poszłam na takie zajęcia i nie spodobało mi się to. Trochę później, w czasie półkolonii zorganizowanych przez Młodzieżowy Dom Kultury w Mrągowie, w ferie zimowe uczestniczyłam w zajęciach tanecznych prowadzonych przez panią Ewę Gnozę. To ona powiedziała do mnie, że „fajnie mi to wychodzi”. Zapytałam ją o to, czy mogę się zapisać na zajęcia taneczne w MDK i okazało się, że jest taka możliwość. To było w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Przyszłam do domu, powiedziałam mojej mamie: „Mamo, ja chcę i będę tańczyć!” i tak to się naprawdę zaczęło. Myślę, że do takiej decyzji musiałam trochę dojrzeć.

Jak wyglądały Twoje pierwsze kroki? Najpierw tańczyłaś w domu przed lustrem?

Reklama

- Nie. Tak naprawdę najpierw zaczęłam od zumby, potem poszłam na taniec współczesny do pani Gabrysi, też w Młodzieżowym Domu Kultury i potem zaczęło się z hip – hopem. Obecnie bardziej do mnie przemawia hip- hop niż taniec współczesny i w nim się odnajduję.

Może się trochę nam pochwalisz swoimi osiągnięciami?

- Na przykład, w 2025 zajęłam pierwsze miejsce na zawodach w Białymstoku. Zdobyłam drugie miejsce w czasie zawodów w Kolnie, również pierwsze miejsce zajęłam w innych, mniejszych rangą zawodach. Tańczy się w określonych kategoriach wiekowych i w nich otrzymuje nagrody i wyróżnienia.

Reklama

Gratuluję. Wiem, że był taki moment, że i twoja mama tańczyła w Młodzieżowym Domu Kultury, w zespole „Unikat”. Powiedz mi, kto kogo dopingował w czasie, gdy obie byłyście w zespołach tanecznych i każda, w swojej kategorii, zdobywała nagrody?

- Wspierałyśmy się nawzajem. Myślę, że to ja trochę nakłoniłam mamę do zajęcia się tańcem. Gdy uczęszczałam na swoje zajęcia zauważyłam, że jest taka grupa taneczna „Unikat”. W jej skład wchodzili rodzice i dorosłe osoby zaprzyjaźnione z Młodzieżowym Domem Kultury. Miałam nadzieję, że moja mama spróbuje, że może taniec do niej przemówi. Chciałabym, aby zobaczyła jak taniec daje mi dużo radości i chciałam, aby ona poczuła to samo i tak się stało.

Reklama

Tańczyłyście tak zwany „taniec ulicy”?

- Tak. Można to tak nazwać…

To jest wyjątkowe, że docelowo wasz dom kultury, jest miejscem dla dzieci i młodzieży uczącej się, ale przygarnia również dorosłych. W ten sposób inspirujecie siebie nawzajem.

Julia, czy przeszkadza ci to, że Młodzieżowy Dom Kultury w Mrągowie nie ma swojego stałego lokum, budynku?

- Myślę, że tak, to trochę przeszkadza. Gdy jeździmy na zawody taneczne, stale nie wiem gdzie tańczę. Jak nazywać miejsce, w którym jestem? Ogólnie, w świecie tańca jest tak, że w rozmowach podajemy z jakiego studia tanecznego jesteśmy. Ja mogę powiedzieć tylko, że jestem z Młodzieżowego Domu Kultury w Mrągowie.

Reklama

Budynek szkoły podstawowej, w którym obecnie odbywają się zajęcia MDK - nie jest studiem tanecznym…

- Nie. Ja się tym chwalę, że jestem pod skrzydłami Młodzieżowego Domu Kultury. Mówię innym: „Patrzcie. Ja jestem z takiego małego Mrągowa, z Młodzieżowego Domu Kultury,. Nie jestem w jakimś dużym studio, a i tak zaszłam tak daleko…” Zmienianie miejsca, jest trochę trudne…

Wyjątkowość Młodzieżowego Domu podkreśla fakt, że choć nie ma on na stałe swojego budynku, to wciąż, jak magnes przyciąga nowe pokolenia dzieci i młodzieży, które chodzą tam na różne zajęcia.

Reklama

Czym dla ciebie jest Młodzieżowy Dom Kultury?

- Myślę, że dla mnie jest on dużym wsparciem, bo bez MDK nie było by mnie dzisiaj tutaj, na tym spotkaniu. To są moi przyjaciele, których tam poznałam, pani Ewa Gnoza. Wsparcie otrzymuję od nich, nie tylko w czasie zawodów, ale i w czasie naszych spotkań, zajęć, w tańcu. Dzięki nim się rozwijam. To od nich dostaję doping, inspirację. Ważni są moi trenerzy „Szeva” i „Tina”, która obecnie mieszka w Gdańsku. Myślę, że wiele nagradzanych osób, w naszym gronie wyszło od „Szewy” i od „Tiny”. Doceniam ten czas, gdy oni pokazują mi jak mam coś zrobić. Dlatego Młodzieżowy Dom Kultury jest dla mnie bardzo ważny.

Reklama

Ta wzajemna inspiracja jest bardzo cenna. W waszym przypadku ona działa wymiennie pomiędzy dorosłymi, a młodzieżą. Opowiesz nam o „Szewie”? Kto to taki?

- „Szeva” to jest tancerz, który od wielu, wielu lat zajmuje się hip – hopem. Myślę, że dla każdego tancerza w Młodzieżowym Domu Kultury jest on dużą inspiracją i autorytetem. Przyjeżdża do nas i uczy nas. Obecnie trochę rzadziej, z przyczyn od niego niezależnych. ale przyjeżdża kiedy tylko może…

Julia, tym bardziej dziękuję ci, że przyszłaś tu do nas dzisiaj, gdy właśnie on nagle zwołał trening i trochę nam pokrzyżował plany związane z tym spotkaniem. Twoi przyjaciele z Młodzieżowego Domu Kultury właśnie teraz ćwiczą u jego boku…

Reklama

W jednym z moich wierszy napisałam o mnie i moim mężu: „Tańczyć to my nie umiemy, ale świetnie się bawimy tańcząc”. U was jest inaczej. Wy umiecie tańczyć i jeszcze przy tym się świetnie bawicie. Dziękuję.

***

O licznych, tanecznych sukcesach nie tylko Julii Tomczyk, można poczytać w postach na stronie FB Młodzieżowego Domu Kultury w Mrągowie. Nasza cała rozmowa przebiegała w radosnej atmosferze i miała też wesołe, osobiste akcenty. Pełny jej zapis można obejrzeć na nagraniu z pierwszej części tego wydarzenia

Reklama

VII Spotkanie z bohaterami miasta szytego na miarę.

Celowo poruszyłam z Julią kwestię budynku i lokum Młodzieżowego Domu Kultury, bo posiadanie swojego miejsca, konkretnego kawałka ziemi i budynku, z którym się utożsamiamy, jest ważne nawet dla nastolatków. W rozmowach o Mrągowie i jego okolicach staram się nie pomijać dzieci i młodzieży. Moim zdaniem, ich głos zabierany w dyskusjach dotyczących miejsca, w którym żyjemy - jest bardzo ważny. Jeśli nie chcemy, aby nasze miasto się wyludniało i wymarło, to powinniśmy przyjrzeć się ich perspektywie i trochę się do nich uniżyć. Agnieszka Beata Pacek

Reklama

Foto: Sylwia Dębowska;

„Szeva” Maciej Mołdoch:

to aktywny tancerz, sędzia, horeograf, reprezentant Polski i instruktor tańca z międzynarodowym doświadczeniem scenicznym i pedagogicznym. Specjalizuje się w poppingu, hip-hopie i lockingu. Zdobył popularność dzięki udziałowi w programach Got to Dance (nagroda jury, 3. miejsce widzów) oraz Mam Talent, gdzie dotarł do finału. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych tancerzy w Europie Środkowo‑Wschodniej, cenionym za unikatowy styl i sukcesy na zawodach;

„Tina” Martyna Gnoza:

- pochodząca z Mrągowa nagradzana na prestiżowych krajowych zwodach tancerka i choreografka, prywatnie – córka Ewy Gnozy;

Aplikacja info.mragowo.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo info.mragowo.pl




Reklama