Czy ktoś jeszcze zagląda do PRL – owskich wydawnictw i czyta stare, zdezaktualizowane encyklopedie lub pozycje, które wówczas były usiane systemową propagandą? Co zrobić, z książką, która przez lata została zniszczona i nie nadaje się już do czytania? Można ją spalić, wyrzucić lub oddać na makulaturę. Jak się okazało, bywają inne sposoby, które nadają „drugie życie” książkom. Takie działania mogą stać się kulturalnym wydarzeniem i nabrać charakteru sztuki, którą można podziwiać i oglądać. Już po otwarciu wystawy porozmawiałyśmy o niej z Anną Wysuwą – Szefler oraz Jolantą Hellis.
Co tym razem możemy podziwiać i zwiedzać w waszej bibliotece?
Anna Wysuwa – Szefler:
- Najnowsza nasza wystawa zatytułowana jest: „Sztuka z książki”. To wydarzenie jest pokłosiem działań nauczycielki i bibliotekarki Szkoły Podstawowej nr 1 w Mrągowie pani Ewy Michalak (oddział przy Ul. Kopernika). Zorganizowała ona warsztaty pod tym samym tytułem. Ich uczestnicy, na bazie starych, zdezaktualizowanych i zniszczonych książek, wykonali małe arcydzieła. Z tej pracy wyszły przepiękne artystyczne eksponaty. W ten sposób zapomniane książki dostały „drugie życie”.
Jolanta Hellis:
- Można je teraz czytać, ale inaczej, używając własnej wyobraźni zainspirowanej oglądaniem zgromadzonych licznych prac. W tym przypadku, zwiedzając wystawę nasza wyobraźnia naprawdę zaczyna działać. Dzieci uczestniczące w tych warsztatach okazały się artystami. W czasie opracowywania i projektowania tych małych dzieł, ich pomysłowość i kreatywność okazała się zaskakującą, wpływającą na odbiorcę.
Jakie światy możemy poznać ukryte w eksponatach stworzonych z książek?
Anna Wysuwa – Szefler:
- Są one przede wszystkim różnorodne i barwne. Możemy obejrzeć pewne wycinki, scenki rodzajowe, opatrzone różnymi szczegółami i detalami, które nadają znaczenie tym pracom i inspirują zwiedzających.
Jolanta Hellis:
- Te światy zaczerpnięte są z baśni…
Anna Wysuwa – Szefler:
- Tak, z bajek też. Można zaobserwować tutaj różne inspiracje, między innymi zaczerpnięte z książek dla młodzieży. Niektóre bywają nawet dosyć mroczne, bo przedstawiają elementy opowieści z dziedziny fantastyki.
Tych prac, zgromadzonych na wystawie jest bardzo dużo i jak powiedziałyście, wszystkie są wyjątkowe. Możecie opowiedzieć mi bliżej chociaż o kilku z nich?
Anna Wysuwa – Szefler:
- Mam na tej wystawie swoje ulubione eksponaty, na przykład z książki zrobiona jest maszyna do pisania. To jest bardzo kreatywne dzieło i ciekawe spojrzenie. Podoba mi się też baletnica. Zobaczymy tu też wyrastające z książek drzewa, gniazda ptaków, choinki, bo też znajdziemy tutaj bożonarodzeniowe prace, które dzieciaki wykonywały z okazji tych świąt. Ze stron wyrastają piękne, różnobarwne kwiaty, światy i domostwa. Fajnie się czyta te książki.
Czyta się je oczami i myślą, w przestrzeni trójwymiarowej i wyobraźnią. Co jeszcze można tam dostrzec?
Jolanta Hellis:
- Mnie najbardziej podobają się prace bożonarodzeniowe. One zrobiły na mnie największe wrażenie. Idąc przez korytarz do wypożyczalni, zatrzymuję się właśnie przy tej gablocie i podziwiam je. Doceniam pomysłowość uczniów, ich wyobraźnię. Możemy dostrzec tam choinki, ludziki, prezenty. Dzieci w bardzo ciekawy sposób wkomponowały te elementy w zdezaktualizowane, stare książki.
Z złożenia pisarz wydaje książkę, by czytelnik mógł zapoznać się z jej treścią, by ją przeczytał śledząc zapisane litery. Jakiś czas temu, na rynku wydawniczym, pojawiła się dość kontrowersyjna propozycja, aby z zakupioną książką zrobić co tylko się zechce („Zniszcz ten dziennik”). Zachęcano wówczas odbiorcę do niekonwencjonalnego podejścia do książki. Można było po niej pisać, wyrywać jej strony i deptać po konkretnym egzemplarzu, po prostu można było ją bezkarnie niszczyć. Wystawa „Sztuka z książki” też jest nietypową propozycją, w jakim kierunku idzie to inne podejście?
Anna Wysuwa – Szefler:
- Nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Nie utożsamiam się z tamtym pomysłem i nie wiem jaki zamysł towarzyszył projektowi „Zniszcz ten dziennik”. Nie jestem za niszczeniem książek, za zachętą, że można po nich rysować, pisać i je deptać… Ja, jako bibliotekarka, nie chciałabym uczyć młodego pokolenia takich nawyków. Natomiast, nie uważam, że książka jest taką świętością, która ledwo można dotykać. Książka ma nam służyć. Na bazie książek wydobywamy to, co jest najfajniejsze w nich, a wiec: zapoznanie się z jakaś historią, opowieścią o czymś i z osobistym, indywidualnym odbiorem. Przecież gdy do książek podchodzimy tradycyjnie i je czytamy, wyobrażamy sobie świat w nich przedstawiony. Wyobrażamy sobie ich bohaterów, ich twarze, sylwetki, domy, ogrody, miasta, w których ta akcja się dzieje. Młodzież i uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Mrągowie, swoją wyobraźnią, ze starych książek wydobyła to, co chyba jest w nich najpiękniejsze, czyli opowieść, wpływ jaki książka wywiera na człowieka. Zadziałała tu i wyobraźnia i fantazja młodych.
Jolanta Hellis:
- Przy tej okazji wykorzystano różne materiały i techniki pracy warsztatowej. Co rozwija twórców, pobudza ich dobrze rozumianą kreatywność i pogłębia odbiór tego, co stworzono. Nie jesteśmy za dewastowaniem książek.
Rozumiem, że nie jesteście za niszczeniem książek, a raczej za ratowaniem i nadawaniem „drugiego życia” temu co z niektórych zostało. Na tej wystawie zainteresowała mnie książka z dziurą w środku, doklejony został tam owad, który w domyśle, wyjadł jej środek…
Anna Wysuwa – Szefler:
- Tak. Była tam cała seria książek, które były mocno podniszczone i dzieciaki zagłębiały się w te egzemplarze, a potem coś dodając, wydobywały z nich coś fajnego. Po wystawie dzieci wezmą te eksponaty do siebie i z powodzeniem, mogą je śmiało postawić w salonie, na półce lub w jakimś innym, widocznym miejscu w swoim domu, żeby cieszyły one oko domowników, bo są to rzeczy piękne.
Jolanta Hellis:
- Myślę, że gdyby dzieci nie wykorzystały tych książek, nie dały im drugiego życia, to one by trafiły na pewno na makulaturę. Zakończyły by swój żywot, a tak możemy je podziwiać. Oglądanie ich sprawia nam przyjemność.
Jak długo jeszcze możemy zwiedzać tę wystawę?
Anna Wysuwa – Szefler:
- Wystawę można zwiedzać do połowy czerwca tego roku w godzinach pracy naszej biblioteki. Zapraszamy.
Należy dodać, że wystawa „Sztuka z książek” jest połączona z drugą wystawą „Ludzie w obiektywie Sylwii Dębowskiej”. Oba przedsięwzięcia cieszyły się dużym zainteresowaniem, a autorka zdjęć, jest nauczycielką zatrudnioną w Szkole Podstawowej nr 1 w Mrągowie. Właśnie teraz, w pomieszczeniach Powiatowej Biblioteki Pedagogicznej w Mrągowie, prezentują swoje prace zarówno dzieci, jak i pracownicy jednej szkoły. Zapewniam, że jest tu co oglądać i nad czym się zatrzymać. Obcując z takim rodzajem sztuki, można pobudzić nie tylko swoją wyobraźnię,- ale pokusić się o ważkie refleksje zainicjowane dzięki zgromadzonym eksponatom. Być może dlatego, że coś niezauważalnego, zyskało drugie życie dzięki tym, którzy wydobyli to „coś” na światło dzienne. Agnieszka Beata Pacek.
Zdjęcia: A. Pacek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze