Reklama

Mateusz Przybysz i młodzież z LO w Mrągowie - na tropie zamku w Szestnie…


Niedawno w Powiatowej Bibliotece Pedagogicznej w Mrągowie spotkałam się z Mateuszem Przybyszem i porozmawialiśmy na różne tematy. Naszym celem było przybliżenie czytelnikom historycznej części projektu, który był realizowany wspólnie z młodzieżą z mrągowskiego liceum, jak również nagranie podcastu, który ukaże się w późniejszym czasie. Tak też uczyniliśmy.


Mateusz Przybysz - posiada tytuł naukowy doktora historii, choć częściej i chętniej definiuje samego siebie, że jest nauczycielem historii. Ta dziedzina jest zarówno jego pasją, zawodem oraz wykształceniem. Jest dumny ze szkół w których pracuje, a są nimi: Pierwsze Liceum Ogólnokształcące im. Obrońców Westerplatte w Mrągowie oraz Społeczne Liceum Ogólnokształcącym im. Marion Donhoff STO w Mikołajkach.

W tej części wywiadu, przedstawimy Państwu rozmowę dotyczącą ruin zamku w Szestnie.

Mógłbyś opowiedzieć o projekcie w jakim uczestniczyło mrągowskie liceum?

Reklama

— Pierwsze Liceum Ogólnokształcące w Mrągowie wzięło udział w projekcie organizowanym przez Europejski Fundusz Społeczny zatytułowany: „POTRAFIĘ -DECYDUJĘ - DZIAŁAM”. To jest duży grant skierowany do szkół oraz organizacji pozarządowych, nakierowany na aktywizację młodzieży.

Na czym jego realizacja polega, jakie są jego założenia?

— To oznacza, że młodzież ma się czegoś konkretnego nauczyć. Uczestnictwo w projekcie stwarza bardzo szerokie możliwości i sposoby jego realizacji. Chodzi tu o rozwój umiejętności praktycznych/ manualnych różnych kompetencje i działań.

Reklama

Jak mrągowskie liceum podeszło do tego zadania?

— Zaplanowaliśmy sobie „Sztafetę Pokoleń”. Koncepcja bazuje na tym, że chcieliśmy zgrać absolwentów naszej szkoły, którzy „coś robią” z naszymi uczniami, którzy chcą się od nich „czegoś nauczyć”.

Jakich absolwentów zwerbowaliście do tego projektu?

— Powstało kilka tak zwanych sztafet między innymi: „Sztafeta Dobra”, „Sztafeta Demokracji”, „Sztafeta Historii”, którą ja się zajmuję. Występuję tutaj w dwóch rolach bo jestem absolwentem i nauczycielem. Zaprosiliśmy Natalię Nykiel - znaną piosenkarkę i naszą absolwentkę, która przeprowadziła warsztaty wokalne. O działaniu demokracji rozmawiano z naszym obecnym burmistrzem Jakubem Doraczyńskim. W projekcie uczestniczył też Wojciech Malajkat – aktor.

Reklama

Powiedziałeś, że wystąpiłeś w podwójnej roli, opowiedz czym zajęła się „Sztafeta Historii”.

— Zrealizowaliśmy projekt, który chodził mi od lat po głowie, mianowicie badania zamku w Szestnie.

Z tego co wiem, gdzieś tam w Szestnie mamy jakieś pozostałości ruin tej budowli. Opowiadano mi też, że kiedyś ta miejscowość była ważniejsza od Mrągowa…

— Szestno, tak jak Mrągowo pochodzi z XIV wieku. Z uwagi na fakt, że miał tam siedzibę zamek prokuratorski, czyli była to posiadłość należąca do niższego urzędnika krzyżackiego - było to centrum administracyjne w tym okręgu. W czasach krzyżackich, potem pruskich, powiedzmy, że do XVIII wieku Szestno dominowało nad Mrągowem. W Szestnie mieścił się powiat, czy też rejencja, jak ktoś woli. Utraciło ono na znaczeniu na rzecz naszego miasta, gdy Mrągowo zyskało prawa miejskie, a Szestno się ich nie dorobiło. Drugą rzeczą, która była istotna to fakt, że przez Mrągowo przeszła linia kolejowa, która ominęła Szestno. Stąd u nas powstała potem jednostka wojskowa, sądy i tak naprawdę Mrągowo z czasem zdominowało Szestno.

Reklama

Wróćmy jednak do projektu…

— Tak. W Szestnie najciekawszym pod względem historii obiektem jest właśnie zamek.

Jest?...Przecież gołym okiem prawie go nie widać…

— Jest...ale go nie ma…nie widać go (śmiech). To jest najfajniejsze bo, to jest jedyny zamek, który mamy, nie dojść, że na terenie naszej gminy to i w powiecie. Wszystkie nasze okoliczne miasta, powiaty i gminy mają po dwa, trzy zamki krzyżackie, a my mamy jeden.

W Sorkwitach nie mamy zamku?

— Sorkwity mają pałac, który został położony na terenie dawnej strażnicy krzyżackiej.

Reklama

Wróćmy do Szestna…

— Tak, wracamy do Szestna… Gdy byłem jeszcze w VIII klasie szkoły podstawowej z kolegą jeździliśmy rowerami do Szestna. Chodziliśmy tam sobie po ruinach. Takie miałem wspomnienia związane z tym miejscem. Już jako dorosły człowiek, odwiedziłem ten teren. Ruiny były zakrzaczone totalnie. Jeśli się nie mylę, trzy, cztery lata temu, wójt zlecił oczyszczenie tego terenu. Któregoś razu udało się tam zorganizować imprezę rycerską w ruinach. Później to miejsce było jakoś tam czyszczone, ale nikt się nie zajął tym, by go zrekonstruować.

Reklama

A masz jakieś zdjęcia z tych ruin i mógłbyś je udostępnić?

— Tak mam i mogę. Zdjęć jest nawet sporo robionych przez inne osoby. Tylko… ludzie wchodzą na te ruiny i nic więcej. Trochę osób może i pokusiło się o jakąś refleksję typu: „No, pewnie tam był jakiś budynek” i tyle. W różnych książkach można natrafić na jakieś informacje o zamku. Niektóre błędnie intepretują jego faktyczne położenie. Pomylono kierunki, niewłaściwie oceniając, w którą stronę mamy północ, a w którą południe… Po prostu ktoś wchodził i robił to tak, jak umiał. Nie zawsze było to rzetelne.

Reklama

To oznacza, że nie posiadamy wiarygodnych źródeł dotyczących tego zamku?

— Posiadamy wiarygodne źródła, ale nie wszystkie takimi są. Opublikowano przeciekawe badania z lat 80 -tych. Były to typowe badania archeologiczne, ponieważ nadzór archeologiczny musiał sklasyfikować zamek. Na szybko spisali jego wymiary, tak jak im to się wydawało i zidentyfikowali budynki. Trochę mieli mądrych przemyśleń, inne nie były mądre… i tyle. Więc pomyślałem sobie, że warto by było to zbadać. Oczywiście nieinwazyjnie.

Reklama

Nieinwazyjnie , to znaczy jak?

— To znaczy: zbadać ten obiekt na podstawie tego, co widać, żeby nie trzeba było w jego substancję ingerować. Kopać nie wolno. Na wykopaliska trzeba mieć wiedzę i pozwolenie. Zresztą nie wiem, czy one byłyby korzystne. Pewnie więcej śmieci byśmy tam znaleźli, niż ciekawych rzeczy… Natomiast, można zidentyfikować bardzo wiele rzeczy na podstawie pomiarów. Stąd wziął się projekt, który właśnie realizujemy z młodzieżą z naszego liceum w Mrągowie. Mając do dyspozycji z piętnastkę młodzieży, my te pomiary zrobiliśmy.

Reklama

Możesz mi powiedzieć coś o tej grupie?

— Stanowią ją uczniowie z klas, które mają rozszerzoną historię. Myślę, że nie skłamałbym, gdybym powiedział, że część z nich to prawdziwi pasjonaci i to jest piękne. Najpierw wzięli się za szeroką kwerendę źródłową… Wzięli komputery, książki i zaczęli analizować wszystkie, dostępne źródła i informacje. Przejrzeli całą masę fotografii i szkiców ze stron, które były pisane w języku niemieckim. Przy okazji liznęli trochę dodatkowej nauki obcego języka.

Co było dalej?

Reklama

— Pojechaliśmy na zajęcia warsztatowe do naszego muzeum. W ten sposób młodzież poszerzyła sobie wiedzę dotyczącą okresu średniowiecza. Wyposażeni w te informacje, bo porównaliśmy sobie masę zamków, powybieraliśmy podobne - pojechaliśmy do Szestna z zamiarem zrobienia pomiarów. Trafiliśmy na straszną pogodę, ponieważ pierwsze godziny mocno sypał śnieg, ale przekopaliśmy się. Zaczęliśmy pracę. W ruch poszły metrówki, dalmierze. Robiliśmy fotografie z najróżniejszych perspektyw. Potem to wszystko trzeba było obrobić na planach. Doszliśmy do paru ciekawych wniosków… dokonaliśmy rekonstrukcji dotyczącej tego jak ten zamek powinien wyglądać. Posiłkując się wspaniałą technologią AI (Sztuczną Inteligencją) utworzyliśmy wizualizację zamku.

Jak wygląda taka wizualizacja? Jest ona rozłożona na planie, czy też obejmuje różne wymiary na przykład w górę i w szerz budowli?

— Zrobiliśmy wizualizacje poszczególnych ścian, w górę też…

Jak można tego dokonać?

— Posiadaliśmy dokładne plany samej budowli. Zaczęliśmy więc od identyfikacji. Ustalaliśmy na miejscu który budynek jest który. W tym przypadku nie było bardzo trudno, bo jest tam jeden główny budynek i dwa mniejsze, z trochę późniejszego okresu, które nas nie interesowały. Mieliśmy też zarys murów. W nich umieszczona była jeszcze dodatkowo wieża. Trzeba było więc zidentyfikować, w którym miejscu i na jakim planie one leżą. Później szukaliśmy ile te budynki miały wysokości…

Jak to oszacowaliście?

— Tu się nam poszczęściło, bo zastaliśmy bardzo widoczne wnęki okienne. Po łukach i ich zakończeniu mogliśmy ocenić ile było pięter w tym budynku. Wyszło nam, że trzy. To idealnie wpisywało się w obowiązujący w ówczesnej epoce schemat tego typu zamku. Dalej zaczęliśmy określać pomieszczenia. Zachowały się resztki schodów… Identyfikowaliśmy też piwnice… Wyszła nam wspaniała rzecz. Szukaliśmy też innych elementów na przykład bramy. Wyszło nam, że brama z całą pewnością nie wyglądała tak, jak opisywano ją we wstępnych założeniach źródłowych.

Jak doszliście do takiego wniosku?

— Miała za cienkie mury by mogła być utrzymana w takiej okazałości. Musiała być niższa. Obstawiamy, że zidentyfikowaliśmy kominek w zamku. Po znalezionym nawarstwieniu w narożniku. Oczywiście to nie jest tak, że my sobie to wymyśliliśmy, tylko szukamy analogi w innych obiektach z tego okresu.

Wydaje się, że mieliście z uczniami detektywistyczne zajęcie…

— Nawet bardzo! To było zajęcie ciekawe dla naszej młodzieży. W naszych badaniach wyszła nam odkrywcza sytuacja. Z boku zamku znajdowały się dwa murki, archeolog, który badał kiedyś ten budynek nie wiedział do czego one mogły służyć. Rozpatrzyliśmy różne źródła oraz opcje i wysnuliśmy pewną teorię, którą być może zdradzimy na spotkaniu w mrągowskim muzeum, o którym zaraz powiem.

Jestem dumny z młodzieży z którą pracowałem. W muzeum podczas warsztatów też ją chwalono, ponieważ interesowała się tematem, zadawała konkretne i dociekliwe pytania.

W związku z waszym projektem chciałeś mieszkańców Mrągowa i wszystkich zainteresowanych zaprosić na pewne wydarzenie….

— Tak. Wracając do naszego projektu szkolnego, każda ze sztafet miała swoje podsumowanie. My je zrobimy w budynku naszego Ratusza przy współpracy mrągowskiego muzeum. Młodzież opowie o swoich działaniach i projekcie ze swojej perspektywy. Zaprezentuje co zrobiła. Tak naprawdę oni są najważniejsi i powinni tego dnia mieć najwięcej do powiedzenia. Ja wygłoszę króciutki wykład i podzielimy się naszą zdobytą wiedzą.

Zapraszamy wszystkich chętnych, w piętek 13 marca 2026 roku o godzinie trzynastej w budynku mrągowskiego Ratusza, w Sali Ślubów. Wstęp Wolny. Piękna data.

Zapraszam i dziękuję za rozmowę (ABP)


Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum M. Przybysza.

Badania w ramach, omawianego projektu, były prowadzone pomiędzy listopadem 2025, a lutym 2026 roku.

(Później dowiedziałam się, że różnica pomiędzy pałacem i zamkiem jest taka, że zamki pełniły również funkcję obronną – przypis autorki)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/03/2026 19:37
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo info.mragowo.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości