Reklama

W drodze do domu – historia Andrzeja Sokoła

Dom. jak już niejednokrotnie pisałam, nie zawsze oznacza cztery ściany, w których mieszkamy. Nasze miejsce na ziemi, to, które sprawia, że jest nam ze sobą dobrze, że czujemy się spełnieni i zaakceptowani – może mieć różny wymiar, niekoniecznie materialny. Andrzej Sokoł naszą rozmowę podsumował z nadzieją w głosie: „Wracam do domu”. Ten młody mężczyzna opowiedział mi swoją trudną historię. Mówiącą o jego wędrówce, poszukiwaniach tego, co w życiu najważniejsze i wysokiej cenie, jaką zapłacił za własne wybory i decyzje. Dziś jest stażystą w Chrześcijańskim Ośrodku Leczenia Uzależnień w Łękini (Teen Challenge Polska), studentem psychologii, zdolnym muzykiem i rysownikiem komiksów. Nie zawsze taka było, wcześniej szukał atmosfery domowego ogniska w różnych rzeczach i miejscach.

W latach szkolnych jego ukraińskie pochodzenie i akcent było swego rodzaju skazą, na tyle widoczną, że czuł się odrzucony, nieakceptowany przez rówieśników. Jego rodzice, choć byli praktykującymi chrześcijanami, chcąc utrzymać rodzinę i dom, oddali go pod opiekę babci. Stali się w jego życiu ważnym wydarzeniem, gdy mógł z nimi spędzić czas. W poszukiwaniu towarzystwa, poczucia przynależności Andrzej Sokoł wybierał różne ścieżki, które tak naprawdę oddalały go od celu – od domu. Jego frustracja spotęgowała się po narodzinach brata. Wówczas mój rozmówca miał już dwanaście lat. Dzielenie się domem oraz rodzicami, których obecność byłą dla niego i tak towarem deficytowym, spowodowało, że najpierw sięgnął po alkohol.

Reklama

Spodobała się mu zmiana samopoczucia po spożyciu i tak bardzo szybko znalazł sobie towarzystwo, którego celem było zażywanie różnego rodzaju używek. W podcaście „Wracam do domu” Andrzej Sokoł ze szczegółami opisuje mechanizm jaki w nim wówczas dział. Jest to zatrważająca opowieść o młodych ludziach, którzy na swój, destrukcyjny sposób próbują sobie poradzić z brakiem ciepłą domowego ogniska, poczucia przynależności, niepowodzeniem i odrzuceniem. Na pewnym etapie jego życia jego towarzyszem nie byli już ludzie a środki odurzające. Mój rozmówca próbował zmian, ale nie chciał pozbyć się używek. Pragnął ukryć to, że bierze i pokazać światu, że coś potrafi i jest coś wart.

Już jako piętnastolatek bał się, że umrze. W jego życiu nasiliły się różne psychozy i lęki. Ten stan pogłębił rodzaj muzyki jaki słuchał (metal), okultyzm. Jako młody mężczyzna próbował pracować, stworzyć związek, wyprowadził się od rodziców. Kolejne niepowodzenia, związane z jego uzależnieniem pogłębiały jego frustrację. Zarówno w wieku nastoletnim jak i dorosłym, zawsze mógł wrócić do rodzinnego domu. Rodzice, którzy go kochali i bali się o niego, przyjmowali go pod swój dach. Tam doprowadzał się do porządku i ponownie odchodził, uciekał… Nie na długo, bo wiedział, że sam sobie nie poradzi…

Reklama

Momentem zwrotnym był w jego życiu był obezwładniający strach przed nim samym. Andrzej Sokoł bał się własnej agresji i chciał coś z tym zrobić. Przesiąknięty w rodzinnym domu wiedzą o chrześcijańskich wartościach trafił do punktu motywacyjnego Coffee House (Chrześcijańska Misja Teen Challenge). Założeniem tego programu jest, zmotywowanie osób bezdomnych, uzależnionych by podjęli próbę „powrotu do domu”, do normalnego życia, aby znaleźli motywację do podjęcia się zmiany, próbę przeciwstawienia się nałogowi. Czynnikiem wspierającym tę przeminę jest, w tym przypadku wiara w Boga. Początkowo Andrzej, nie chciał tak naprawdę rozstać się na stałe z używkami. Zależało mu na tym, by nie być osobą agresywną. Chciał tylko zapobiec autodestrukcji, której nie wiązał bezpośrednio z uzależnieniem. Przyjął rolę chrześcijanina i grał. Jak sam przyznaje, potrafił manipulować otoczeniem i dobrze mu to wychodziło. Przyszedł jednak moment, gdy zdobył się na odwagę, by stanąć w prawdzie o sobie i zdjąć maskę przed terapeutami w ośrodku. Wyszedł niemal na prostą. To był długi proces, rozłożony w czasie. Po terapii podjął naukę, zaczął pracować, miał już silną wiarę i narzeczoną, z którą planował przyszłość. Wtedy właśnie przeżył osobistą tragedię. Ponownie jego bezpieczny świat, który sobie z powodzeniem odbudowywał, mocno zatrząsnął się w posadach. Co się wówczas wydarzyło? Jak sobie z tym poradził?

O tym mogą Państwo usłyszeć w naszej rozmowie, którą przeprowadziłam z Andrzejem w moim domu dzień, po uroczystości 10 – lecia mojej twórczości. Ta historia mówi o tym, że pośród najbardziej zawiłych ludzkich dróg, w najciemniejszych zaułkach życia, można znaleźć światełko, nadzieję i z Bożą pomocą wrócić do domu, do siebie. Agnieszka Beata Pacek

Reklama

Podcast „W drodze do domu” można odsłuchać pod tym linkiem :

Zwyczajni Niezwyczajni - Andrzej Sokoł

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo info.mragowo.pl




Reklama