69-letni mieszkaniec Warszawy przekroczył prędkość o ponad 60 km/h na drodze w Mojtynach i natychmiast stracił prawo jazdy. Mandat w wysokości 2000 zł i 14 punktów karnych to tylko część konsekwencji. Nowe przepisy nie pozostawiają złudzeń – bezpieczeństwo na drodze jest priorytetem.
We wtorkowy wieczór, 17 marca 2026 roku, tuż przed godziną 19, patrol drogówki z Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie zatrzymał w miejscowości Mojtyny (gm. Piecki) rozpędzonego mercedesa. Policyjny miernik prędkości pokazał 111 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.
Za kierownicą siedział 69-letni mieszkaniec Warszawy. Mężczyzna jechał o 61 km/h szybciej, niż pozwalają przepisy w obszarze zabudowanym, więc funkcjonariusze natychmiast przerwali tę jazdę i przystąpili do kontroli kierowcy.
Konsekwencje okazały się dotkliwe, ale zgodne z aktualnym prawem. Policjanci zabrali 69-latkowi prawo jazdy na trzy miesiące. Na tym się nie skończyło – kierowca otrzymał również mandat w wysokości 2000 zł oraz 14 punktów karnych.
To efekt obowiązujących od 3 marca tego roku przepisów. Zgodnie z nimi za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h prawo jazdy jest zatrzymywane obowiązkowo na trzy miesiące. Nowe zasady odnoszą się już nie tylko do terenów zabudowanych, ale też do dróg jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym.
Sprawa z Mojtyn ma być wyraźnym sygnałem dla innych kierowców: kto tak drastycznie łamie ograniczenia, musi liczyć się z poważnymi sankcjami finansowymi, utratą uprawnień i wysoką liczbą punktów karnych. Policja przypomina, że nadmierna prędkość wciąż należy do głównych przyczyn najtragiczniejszych wypadków. Każdy, kto siada za kierownicą, ma wpływ na bezpieczeństwo swoje i innych uczestników ruchu – lekceważenie przepisów może skończyć się o wiele gorzej niz utratą prawa jazdy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze