Reklama

O "Dziełach wszystkich Szekspira (w nieco skróconej wersji)"


Zbliża się okres, w którym nauczyciele szukają pomysłów na zorganizowanie wycieczek szkolnych. Osoby regularnie uczestniczące w kulturalnych rozrywkach - będą mieć dylemat: - Gdzie tym razem pojechać? Co obejrzeć? Na jaki koncert lub sztukę można się wybrać?


W ostatnim czasie jak grzyby po deszczu wysypały się tytuły komedyjek, które mają podobny schemat. Muszą zawierać w sobie romans, dużo erotyzmu, niewyszukanych żartów oraz nieco splątane losy bohaterów. Człowiek się przy nich bawi, ale nic z tego nie wynosi. Takie spektakle są może i potrzebne by oderwać się od szarej rzeczywistości, ale nie powinny być jedyną formą prezentowaną widzom. Dla tych, którzy szukają różnorodności, być może mam dla ciekawą propozycję. Jest to pomysł kierujący się zasadą: bawiąc - uczyć. Mam na myśli sztukę „Dzieła wszystkie Szekspira (w nieco skróconej wersji)” wystawianą w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim.

Już w szkole średniej przeczytałam wszystkie, dostępne w mojej bibliotece, książki autorstwa Williama Shakespeare (1564–1616). Ten autor ujął mnie swoją spostrzegawczością w ocenie człowieka i jego charakteru. Trafnie puentował naturę ludzką, emocje, uczucia i prawa jakie rządzą różnymi grupami społecznymi. Liczne strofy Szekspira mogłyby być i są, tak zwanymi „aforyzmami oraz złotymi myślami”, które pisarz zostawił nam w swojej spuściźnie. Przyjrzyjmy się na przykład słowom Romea wypowiedzianym pod balkonem ukochanej:

Reklama

„Skrzydła miłości niosły mnie przez mury. Dla miłości nie ma przeszkód z kamienia”.

Jest w tym ważkie przesłanie, prawda, która ma swoje odzwierciedlenie w dzisiejszej rzeczywistości. Z ust szekspirowskich bohaterów padały znamienite słowa i rady, które przez wieki nie straciły na swej wartości.

„Bądź dla siebie takim, jakim byłbyś dla swego przyjaciela”.

„Bądź gotów do walki, ale jej nie wszczynaj”.

„Choć cierpliwość jest zmęczoną szkapą, jednak szkapa ta wlec się będzie dalej”.

„Co słodkie dla języka, dla żołądka kwasem”.

Reklama

„Będę żyć w twym sercu, umrę na twych kolanach i zostanę pogrzebany w twych oczach”.

Wracając do spektaklu „Dzieła Szekspira (w nieco skróconej wersji)” zastanawiałam się jak reżyser oraz aktorzy, podołają wyzwaniu zrelacjonowania widzowi, w czasie jednego spotkania ponad dwudziestu dramatów, dzieł oraz komedii wymienionego autora. Jak zmieścić te wszystkie utwory w pigułce? Jak opowiedzieć złożoność sytuacji Ofelii, opisać dylematy Hamleta czy też Romea oraz licznych królów utrwalonych w sztukach Szekspira? Od początku było widomo, że żadna ze sztuk nie będzie opowiedziana, i zagrana w całości. Zdawałam sobie sprawę, że wobec tego, nie mogę skupić się na odbiorze konkretnego przesłania idei mistrza. Ciekawość związana z tym przedsięwzięciem wzięła nade mną górę.

Reklama

Trzech aktorów, o różnej aparycji i doświadczeniu scenicznym wzięło na warsztat dzieła Szekspira. Na widowni przede wszystkim zasiedli uczniowie szkół średnich i mniejsze grono osób znacznie dojrzalszych. Wszyscy zostali wciągnięci w tę wyjątkową narrację, która nie dotyczyła tylko treści ale i samego autora i tego, jak był on odbierany przez późniejsze pokolenia widzów, twórców teatralnych oraz filmowych.

Na deskach teatru było interaktywnie, zabawnie, nowocześnie i ponadczasowo. Każdy był zaangażowany w to, co się działo na scenie i nie mógł pozostać wobec tego obojętnym. Czego można było się nauczyć? Rodzajów literackich jakie uprawiał Szekspir, najważniejszych tytułów jego dzieł i kanwy, tła historycznego fabuły jaką stworzył i osobistej interpretacji przeniesionej na obecne trendy i czas. Trochę zabrakło mi podkreślenia ważnych sentencji tak charakterystycznych dla Szekspira, ale nie można mieć wszystkiego.

Reklama

Ten wyjątkowy przegląd spuścizny szekspirowskiej jest wart polecenia nie tylko dla nastolatków, ale również dla osób dorosłych. Scenariusz został skonstruowany tak, że naprawdę bawił i uczył. Nie była to płytka komedyjka, ani tragifarsa, a jednak szczery śmiech przeplatał się z refleksją. Autor tych znamienitych dzieł, byłby zapewne zdziwiony, że można je rapować. Pewnie nie zrozumiałby, czym jest jedzenie „z Chińczyka” i dlaczego Romeo miał na balu maskę z twarzą Zenka Martyniuka w czapce błazna… Domyślam się, że nie byłby tym zgorszony, przecież sam często używał humoru i radości. Był to swego rodzaju zabieg dostarczający swego rodzaju harmonii, odskocznia, która stawała się buforem w gąszczu trudnych, codziennych przeżyć. Szekspir, na różne nieoczywiste sposoby dawał jej upust wkładając ją w usta swoich bohaterów. Pisał: „Jakże lepiej płakać z radości, niż radować się z płaczu”. Zapraszam do Teatru Szekspirowskiego w Gdańsku. Agnieszka Beata Pacek


 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/04/2026 19:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo info.mragowo.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości