Reklama

Dyktando – prehistoria czy dobry zwyczaj?

Biblioteka miejska w Mrągowie była organizatorem dyktanda dla osób dorosłych. Tekst przygotowała Katarzyna Enerlich. Pisarka podyktowała je zebranym osobom w Sali ORBITA, w Mrągowskim Centrum Kultury. Po zakończonym dyktandzie, udało mi się porozmawiać z uczestnikami wydarzenia.

W naszych kuluarowych dyskusjach, przyznałam się do faktu, że nie odważyłabym się stanąć w takie szranki. W dzisiejszych czasach, mamy tę możliwość, że ortografię sprawdza za nas program komputerowy. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że z jednej strony jest to wygodne, a z drugiej – nieco nas uwstecznia. Kiedyś więcej pisaliśmy ręcznie. Gdy nie wiedzieliśmy co wstawić na przykład: „u” otwarte, czy zwykłe? – próbowaliśmy to sprawdzać za pomocą „pamięci ręki” . Po prostu zapisywaliśmy obie wersje danego słowa na papierze i zastanawialiśmy się, która wersja nam lepiej pasuje? Zdawaliśmy się na naszą intuicję i ona nas nie zawodziła.

Reklama

Jak zauważyła to jedna z uczestniczek dyktanda, było to możliwe tylko dlatego, że wówczas dużo pisało się ręcznie. Dziś klawiatura komputera lub ta w telefonach wypiera tę umiejętność. Okazuje się, że to, co wydaje się być usprawnieniem i wygodą, nie zawsze jest lepszym wyjściem. Może warto powrócić do dobrych zwyczajów, by nie tylko język był giętki ale i ręka była sprawna, a nasz mózg ćwiczony?

Nasi uczestnicy, oczekując na podliczenie punktów, a raczej ilości popełnionych błędów (wygrywał ten, kto miał ich jak najmniej), byli w radosnym nastroju. Przyznali się, że takie „zawody” ich rozwijają i lubią pisać ręcznie, trzymać w dłoniach długopis, choć dla wielu to małe narzędzie jest już prehistorią.

Reklama

Przypomniały mi się dawne lekcje kaligrafii oraz poprawnego pisania. Trochę za tym zatęskniłam, bo ja w pewnym sensie, stałam się swego rodzaju „klawiszowcem”. Najbardziej lubię utrwalać słowa w komputerze, który stał się dla mnie maszyną do pisania. Z racji wykonywanego zawodu, niektóre dokumenty, nadal sporządzam ręcznie. Moje pismo dalekie jest od ideału, a i zdarzają mi się błędy ortograficzne, które muszę poprawiać.

Pozazdrościłam uczestnikom dyktanda odwagi i takiej pisemnej pasji. Może kiedyś i ja zasiądę w mrągowskiej ORBICIE i wsłucham się w głos Katarzyny Enrlich by złapać wypowiadane słowa i bezbłędnie przelać je na papier? Gratuluję wszystkim uczestnikom, że podjęli się dobrowolnie wyzwania, jakie niesie za sobą publiczne sprawdzenie swoich umiejętności ortograficznych. Agnieszka Beata Pacek

Reklama

Zdjęcia A. Pacek

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo info.mragowo.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości