57-centymetrowy „miecz” ryby piły miał być rodzinną pamiątką. Kobieta wracająca z Rosji próbowała przewieźć część jednego z najbardziej zagrożonych gatunków ryb na świecie. Twierdziła, że nie wiedziała co wiezie. Nie obyło się bez interwencji Krajowej Administracji Skarbowej.
Nietypowe znalezisko ujawnili funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej podczas kontroli autobusu wjeżdżającego do Polski przez przejście graniczne w Grzechotkach. W bagażu jednej z pasażerek znaleziono rostrum, czyli charakterystyczny „miecz” ryby piły o długości 57 centymetrów. Jak wyjaśniła kobieta, przedmiot otrzymała po zmarłym członku rodziny i nie zdawała sobie sprawy, że może podlegać ochronie.
Problem w tym, że ryby piły należą do najbardziej zagrożonych grup ryb na świecie. Wszystkie gatunki są objęte najwyższym poziomem ochrony w ramach międzynarodowej konwencji CITES, a handel ich okazami oraz częściami jest zabroniony.
Sprawa została skonsultowana z prokuratorem. Podróżna przyznała się do popełnienia czynu. Zastosowano wobec niej grzywnę w wysokości 4 tys. zł (200 stawek dziennych po 20 zł), dodatkowo obciążono ją kosztami sądowymi w kwocie 500 zł. Zabezpieczony okaz został skonfiskowany.
Funkcjonariusze przypominają, że brak wiedzy o przepisach nie zwalnia z odpowiedzialności. Wiele egzotycznych pamiątek, ozdób czy wyrobów kolekcjonerskich może pochodzić od gatunków objętych międzynarodową ochroną.
Konwencja CITES reguluje handel tysiącami gatunków zwierząt i roślin zagrożonych wyginięciem. Jej celem jest ochrona przyrody przed skutkami niekontrolowanego handlu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze