Funkcjonariusz Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mrągowie asp. Kamil Kabat udowodnił, że strażacka służba nie zawsze kończy się wraz ze zdjęciem munduru. Będąc poza służbą, jako pierwszy zareagował na pożar samochodu, ewakuował kierowcę i rozpoczął gaszenie pojazdu jeszcze przed przyjazdem zastępów PSP.
19 lipca na Osiedlu Nikutowo w Mrągowie doszło do groźnego pożaru samochodu osobowego. Ogień pojawił się w komorze silnika i w krótkim czasie zaczął obejmować przód pojazdu. Świadkiem zdarzenia był funkcjonariusz Komendy Powiatowej PSP w Mrągowie, aspirant Kamil Kabat, który tego dnia miał wolne od służby.
Strażak zauważył płonące auto i natychmiast zareagował – kierowca wciąż siedział w środku, nie zdając sobie sprawy z tego, jak szybko rozwija się pożar i jak bardzo sytuacja jest już niebezpieczna. Aspirant Kabat podbiegł do pojazdu i najpierw wyprowadził mężczyznę w bezpieczne miejsce, odciągając go od ognia, dopiero po chwili wrócił do samochodu.
Gdy kierowca był już poza strefą zagrożenia, strażak sięgnął po podręczny sprzęt gaśniczy. Jeszcze przed przyjazdem zastępów straży pożarnej rozpoczął gaszenie rozgrzanej komory silnika i ograniczył rozprzestrzenianie się płomieni. Kiedy na miejsce dotarły jednostki PSP, przekazał dowódcy akcji najważniejsze informacje o przebiegu zdarzenia i sytuacji na drodze.
Na tym jego rola się nie skończyła, bo aspirant Kabat włączył się również w zabezpieczenie miejsca pożaru. Pomagał w organizacji objazdów i kierowaniu ruchem, tak aby inni kierowcy mogli możliwie bezpiecznie ominąć niebezpieczny odcinek.
To kolejne w ostatnich miesiącach zdarzenie, w którym strażak z Mrągowa, będąc poza służbą, jako pierwszy reaguje na niebezpieczeństwo. Komenda Powiatowa PSP w Mrągowie podkreśla, że ich funkcjonariusze nie „wyłączają się” z gotowości do działania po wyjściu z jednostki – reagują, gdy ktoś potrzebuje pomocy, niezależnie od tego, czy jadą do pracy, wracają do domu, są na urlopie, czy spędzają czas z rodziną.
Ta sytuacja to ważne przypomnienie dla mieszkańców: pożar samochodu rozwija się błyskawicznie, a zagrożenie dla życia pojawia się szybciej, niż większości kierowców się wydaje. W chwili, gdy coś wzbudza niepokój – dym spod maski, zapach spalenizny – trzeba natychmiast zatrzymać auto, wyłączyć silnik, opuścić pojazd i wezwać pomoc. Od decyzji podjętych w pierwszych sekundach może zależeć ludzkie życie, nie ma tu wiele miejsca na zastanawianie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze