Tysiące godzin służby, setki wyjazdów i dwie dekady spędzone w mrągowskiej Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej. St. ogn. Marcin Włodarczyk przeszedł na emeryturę. Koledzy żegnają doświadczonego strażaka, który – jak sami przyznają – zawsze był tam, gdzie było najwięcej roboty.
31 lipca zakończyła się trwająca 20 lat zawodowa służba starszego ogniomistrza Marcina Włodarczyka. Całą swoją strażacką drogę związał z Jednostką Ratowniczo-Gaśniczą w Mrągowie.
Zaczynał jako młodszy ratownik. Służbę zakończył jako starszy operator sprzętu w stopniu starszego ogniomistrza. Przez dwie dekady uczestniczył w niezliczonych akcjach ratowniczo-gaśniczych, zdobywając doświadczenie, którym później dzielił się z młodszymi kolegami – zarówno strażakami PSP, jak i druhami OSP.
Koledzy z mrągowskiej komendy podkreślają jego opanowanie, znajomość strażackiego fachu i gotowość do działania. W pożegnalnym wpisie nie zabrakło również humoru.
— Na Marcina zawsze można było liczyć. I trzeba przyznać – liczyć potrafił jak mało kto… szczególnie kiedy pojawiały się nadgodziny — żartują strażacy.
Po chwili dodają już całkiem serio, że odejście człowieka z takim doświadczeniem jest dla formacji stratą. Marcin Włodarczyk pozostawia po sobie nie tylko lata służby i wspomnienia z akcji, ale również wiedzę przekazaną kolejnemu pokoleniu ratowników.
— Drzwi, a raczej BRAMY Komendy są dla Ciebie zawsze otwarte! — żegnają kolegę mrągowscy strażacy.
Teraz przed st. ogn. Marcinem Włodarczykiem już zupełnie inna „służba” – jak życzą mu koledzy: dużo zdrowia, spokoju, czasu dla siebie i życie na własnych zasadach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze