Od pracy w kołchozie po pielęgniarską służbę w Mrągowie – pani Halina przeszła długą drogę, by dziś świętować 90 urodziny. Wspomina współpracę z doktorem Doraczyńskim i cieszy się ogromną rodziną, która jest jej dumą. Jej życie to przykład siły, wytrwałości i radości każdego dnia.
Historia pani Haliny rozpoczęła się w 1936 roku na terenach ówczesnego Związku Radzieckiego. Dorastała w wiejskim rytmie pracy – jej rodzice pracowali w kołchozie, a ona od najmłodszych lat uczyła się szacunku do obowiązków i wytrwałości.
W 1958 roku, wraz z mężem i małą córeczką, opuściła Grodno i przyjechała do Polski. Po krótkim, trzydniowym pobycie w Giżycku, ostatecznie osiedliła się w Mrągowie. To tutaj znalazła swój dom na kolejne dekady.
Swoje życie zawodowe związała ze szpitalem w Mrągowie, gdzie pracowała jako pielęgniarka aż do przejścia na emeryturę. Wspomnienia z tamtych lat wciąż są dla niej żywe. Z sentymentem mówi o współpracy z doktorem Tomaszem Doraczyńskim – ojcem obecnego burmistrza Mrągowa, Jakub Doraczyński.
– Bardzo mile wspominam współpracę z doktorem Tomaszem Doraczyńskim. Muszę przyznać, że mężczyźni są bardzo do siebie podobni, w obecnym burmistrzu widzę mojego doktora – mówi z uśmiechem jubilatka.
Dziś pani Halina jest dumą swojej rodziny – ma trzy córki, pięcioro wnuków i sześcioro prawnuków. Jak podkreśla, recepta na długie życie jest prosta: brak bezczynności i pozytywne nastawienie.
Często można ją spotkać w bibliotece, gdzie regularnie wypożycza książki, albo w ukochanym ogródku. Kontakt z naturą i codzienna aktywność to dla niej najlepszy sposób na zachowanie energii.
90 lat to imponujący jubileusz – ale patrząc na panią Halinę, trudno oprzeć się wrażeniu, że przed nią jeszcze wiele pogodnych dni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze