Dokładnie 40 lat temu, w nocy z 30 na 31 sierpnia 1986 roku, czterech mrągowskich działaczy „Solidarności” przeprowadziło akcję, o której przez następne trzy lata nie powiedzieli nikomu. Na wieży radiowo-telewizyjnej przy ul. Spacerowej zawisła ogromna flaga z napisem „Solidarność”. Była widoczna z dużej części miasta.
Datę wybrali nieprzypadkowo. 31 sierpnia przypadała szósta rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych. Tadeusz Misiorny, Antoni Więcis, Stefan Skudelski i Leszek Kobyliński chcieli tego dnia mocno przypomnieć mieszkańcom Mrągowa, że mimo komunistycznych represji „Solidarność” nadal istnieje.
Do akcji przygotowywali się wcześniej. Obserwowali pilnowaną przez służby wieżę przy ul. Spacerowej i sprawdzali, co dzieje się wokół niej o różnych porach. Najtrudniejsze zadanie przypadło Stefanowi Skudelskiemu, który miał doświadczenie we wspinaczce.
Flaga również była niezwykła. Powstała z czterech prześcieradeł i miała około ośmiu metrów kwadratowych. Namalowano na niej napis „Solidarność”. Dodatkowo przymocowano do niej karton z napisem „Ładunek wybuchowy. Nie dotykać”. W środku zamiast materiałów wybuchowych znajdowały się kamienie.
Około godz. 2 w nocy Skudelski przedostał się przez ogrodzenie i rozpoczął wspinaczkę. Pozostali czekali w pobliżu, gotowi odwrócić uwagę służb, gdyby akcja została zauważona. Wejście na wieżę, zamocowanie flagi i zejście zajęło około 20 minut.
Dopiero rano zobaczyli efekt.
Ogromna „Solidarność” łopotała wysoko nad Mrągowem i była doskonale widoczna dla mieszkańców. Towarzyszyła temu jednak obawa, że służby szybko ustalą autorów akcji. Gdy następnego ranka dwóch uczestników rozmawiało przez telefon o wiszącej fladze, w słuchawce odezwał się komunikat: „Rozmowa kontrolowana”.
Flaga pozostała na wieży przez około dobę. Zanim została zdjęta, przeprowadzono rozpoznanie saperskie – służby nie wiedziały przecież, że tajemniczy „ładunek wybuchowy” jest tylko pudłem z kamieniami.
Autorów akcji nie wykryto. Byli przesłuchiwani, w ich domach i miejscach pracy przeprowadzano rewizje, ale przez trzy kolejne lata żaden z czterech nie zdradził tajemnicy. Dopiero w 1989 roku stało się wiadomo, kto odpowiadał za jeden z najbardziej spektakularnych protestów mrągowskiej opozycji.
Dziś, 31 sierpnia 2026 roku, mija dokładnie 40 lat od tamtej nocy. Rocznica przypada w Dniu Solidarności i Wolności, ustanowionym na pamiątkę Porozumień Sierpniowych z 1980 roku.
Z czterech uczestników mrągowskiej akcji żyją dziś Tadeusz Misiorny i Antoni Więcis. Leszek Kobyliński i Stefan Skudelski odeszli.
Czterdzieści lat temu wystarczyły im cztery prześcieradła, farba, trochę kamieni i ogromna odwaga, żeby następnego ranka całe Mrągowo spojrzało w górę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze