Ma około 10 lat. Jest spokojny, potrafi chodzić na smyczy, zachowuje czystość i najbardziej ceni sobie obecność człowieka. Kiedy trafił do schroniska w Pudwągach, pracownicy liczyli, że ktoś zacznie go szukać. Nikt się nie zgłosił. Teraz Enzo czeka już nie na swojego dawnego właściciela, ale na kogoś, kto da mu nowy dom.
Enzo waży 16,5 kg, jest wykastrowany i – jak opisują go pracownicy schroniska – należy do tych psów, których w schroniskowym boksie czasami niemal nie widać.
Nie szczeka rozpaczliwie, nie próbuje za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagi. Dużo czasu spokojnie przesypia w budzie i cierpliwie czeka na swoją kolej, by wyjść na wybieg.
Wiele wskazuje na to, że kiedyś znał inne życie. Prawdopodobnie był psem domowym. Przy regularnych spacerach zachowuje czystość, umie chodzić na smyczy, nie wykazuje agresji i dobrze odnajduje się w kontakcie z większością innych psów.
Przede wszystkim jednak lubi człowieka.
Kiedy Enzo pojawił się w schronisku, jego zdjęcia i informacje o nim trafiły do internetu. Była nadzieja, że ktoś rozpozna psa i przyjedzie po swojego zgubę. Tak się nie stało.
I w ten sposób około 10-letni pies został jednym z podopiecznych schroniska.
Dojrzałym psom zwykle trudniej konkurować o uwagę z młodszymi czworonogami. Enzo ma jednak coś, czego nie da się wpisać do metryki. Nie potrzebuje już wychowywania od podstaw. Nie oczekuje nieustannej zabawy i atrakcji. Schronisko opisuje go jako spokojnego, cichego psa, któremu do szczęścia naprawdę potrzeba niewiele.
Własnego człowieka. Spokojnego domu. Kawałka kanapy. I pewności, że tym razem ktoś już go nie zostawi.
Enzo ma około 10 lat. To nie znaczy, że jego historia właśnie się kończy. Być może najlepszy jej rozdział jeszcze się nie zaczął.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze