Na chwilę przed rozpoczęciem jubileuszowego 45. Pikniku Country w Mrągowie, pomieszczenia po byłym kinie „Mazur” ponownie ożyły za sprawą ludzi. Po raz kolejny wykorzystano tę przestrzeń do stworzenia wyjątkowego wydarzenia kulturalnego. Swoją ceramikę zaprezentowała Mirela Kazuś, a wystawę zatytułowała „Dwuświat”. Artystka nie zdradziła o jaki duet światów chodziło. Pani Mirela Kazuś jest niezwykle skromną osobą. Zachęciła zwiedzających do indywidualnych rozmów oraz podzielenia się swoimi wrażeniami osobiście lub pozostawiając wpisy na przygotowanych tablicach.
W czasie wystawy wyodrębniłam „dwa światy” - czyniąc to subiektywnie. Jest wysoce prawdopodobne, że artystka mogła mieć zupełnie inny podział na myśli. Zaryzykuję. Pierwszy „świat” - miał dla mnie charakter artystyczny, który dobrze relacjonuje pewien wpis zamieszczony pod fotorelacją na Facebooku "Info Mrągowo PL". Jedna z czytelniczek naszego portalu napisała: „Nie każdemu jest dane rozumieć ideę twórcy. Natomiast talent twórczy i potencjał jak najbardziej należy. Niniejszym gratulacje dla autorki i pomysłodawców na wykorzystanie miejsca.” Myślę, że jest to niezwykle trafne podsumowanie, ponieważ nie każdy z nas zna się na sztuce zwanej ceramiką artystyczną, ale każdy może ją odbierać, odczuwać i jakoś na nią zareagować. Dzięki talentowi ceramiczki, mogliśmy się o tym przekonać. Pośród zaprezentowanych eksponatów znajdowały się przedmioty przypominające talerze, wazony czy też patery, które mogłyby posłużyć jako naczynia i sprzęty do codziennego użytku. Wyjątkowe i niepowtarzalne w swoim kształcie oraz zewnętrznym wyglądzie, a jednak… Używałabym je w swoim domu. Spełniały by one wówczas dwie funkcje: użytkową i ozdobną. W czasie zwiedzania wystawy podsłuchałam, że: „niektóre gliniane rzeźby nadawałyby się na wystrój ekskluzywnych mieszkań, a na wyobraźnię oglądających ją dzieci wpływała ona rozciągająco”.
Byłam pod wrażeniem szarej rzeźby przypominającej otwarty, prostokątny worek lub sakwę. Wyglądała ona tak, jakby przed chwilą ktoś, coś do niej włożył lub z niej wyjął, a jej niesforne brzegi ułożyły się w artystycznym, niemal niezaplanowanym nieładzie. Jednak… chwilami zdawało mi się, że to nie jest sakwa tylko czyjaś szara głowa rozwarta i rozpadająca się pod naporem codziennych problemów. Moją uwagę przykuwały również nieskazitelnie, ceramiczne, kuliste formy, które przecież zostały uformowane ludzką dłonią. Zrobiono to tak idealnie, bez śladów twórcy. Wydawało mi się, że nikt wcześniej nie formował materiału tej kompozycji, nie ugniatał go, nie szlifował i nie wyrabiał. Oglądaliśmy zadziwiającą gładkość i owalność bez fałd, odcisków palców, wgłębień…
Drugi wymiar wydarzenia miał charakter społeczny, ludzki. Nie chodzi o to, że na wystawę przyszło liczne grono osób, lecz o to - z jakich powodów ją odwiedzono. Jak się zorientowałam, znacząca część uczestników przyszła dla samej Mireli Kazuś, która dla wielu jest mentorką, mistrzynią i nauczycielką fachu, pasjonatką, która zaraża swoją miłością do formowania z gliny wyjątkowych, osobistych przedmiotów. To byli jej uczniowie i przyjaciele. Wymieniono liczne ciepłe słowa, uśmiechy i w ten pochmurny dzień, w sali dawnego kina „Mazur” zrobiło się jakoś jaśniej i cieplej.
To spotkanie było też okazją do kuluarowych rozmów, które bardzo cenię. Zaobserwowałam pewną analogię. Wyobraziłam sobie, że podobnie do przebiegu i wymogów twórczego procesu ceramicznego, który wymusza na artyście oderwanie i wyciszenie – my również, mogliśmy tego dnia, na dłuższy czas zapomnieć o pędzącej codzienności, uspokoić się trochę i cieszyć relacją międzyludzką. Tego dnia w Mrągowie, w mieście szytym na naszą miarę, spotkałam wielu znajomych. Miło było ich zobaczyć i porozmawiać z nimi, a niektóre nasze dyskusje poruszały sprawy ważkie. To właśnie nam uczyniła Mirela Kazuś odważając się na wystawę „Dwuświat” i na ten czas nas, tak różnorodnych uczestników połączyła w jeden świat. Dziękujemy, Agnieszka Beata Pacek.
Zdjęcia: A. Pacek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze